// artykuł napisany razem z Pawłem Sroczyńskim, programistą i właścicielem firmy Rowerek.pl

W poprzednim artykule opisałem warsztat Event Stormingu, wraz z jego wykorzystaniem w projektach informatycznych.

Jednak, to czego brakuje w internecie, to informacji czy i w jaki sposób ten warsztat pozwalałby wyjść poza ramy systemów IT. Postanowiliśmy więc opisać jak wykorzystać Event Storming do poprawy procesów firmy lub organizacji. W opisie poniżej znajdziecie możliwe porady i nasze przemyślenia, wraz ze zdjęciami z warsztatów, które współprowadziliśmy.

Po co w ogóle Event Storming w organizacji

Każda firma lub organizacja posiada ustalone procesy (jasno lub mgliście), które pozwalają jej działać i osiągać cele. Często jednak sposób działania poszczególnych jednostek, bądź całych działów nie jest efektywny. Nie zauważamy, co się dzieje obok nas, pewne rzeczy dzieją się zupełnie bez naszej wiedzy, a równie często zdarza się, robimy kilka razy to samo. Zachodzi tutaj  problem dystrybucji wiedzy, który świetnie przedstawił Alberto w swojej prezentacji o Event Stormingu:

Typowym, najczęściej stosowanym, rozwiązaniem tych problemów jest zwiększenie liczby organizowanych spotkań i wysyłanych maili. Poświęca się coraz większej ilości czasu na komunikację, a zazwyczaj nie przynosi to żadnych rezultatów. Tracimy czas na spotkaniach, zamiast zajmować się pracą. Czujemy, że możemy działać efektywniej, ale nie potrafimy do tego dojść.

Event Storming pozwala zaadresować ten problem. Do samego warsztatu w firmie można podejść na 2 sposoby: jako Big Picture lub Single Process (choć pewnie można podejść jeszcze inaczej 😉

Dla zwiększenia czytelności wydzieliliśmy te 2 metody do osobnych postów:

podsumowanie

Event Storming pozwala w prostszy sposób zwizualizować pracę organizacji poprzez równoczesną i wspólną wymianę wiedzy między pracownikami. Każda osoba jest zaangażowana, dzieli się swoim obszarem prac, przekazuje jak najwięcej informacji na swój temat.

Ważne jest, że Event Storming ma bardzo niski próg wejścia, dzięki czemu nawet osoby niebędące blisko technologii informatycznym są w stanie brać w nim czynny udział. Samo słowo „zdarzenie” / „fakt” jesteśmy w stanie wytłumaczyć dowolnej osobie i już po kilku minut wprowadzenia grupa jest gotowa, by zacząć działać.

Dodatkowym, wartym wspomnienia aspektem, jest tutaj czynnik psychologiczny. Przez umieszczenie w ręce każdego z uczestników kartki z markerem obalamy podział na lepszych i gorszych. Wszyscy mogą brać udział w dyskusji, przez co na wierzch wychodzą rzeczy niewidoczne wcześniej.